Strefa wiedzy

A dlaczego nie kabaczek? Marketingowy fenomen Halloweenowej dyni

Blisko 9 mld $ czyli 34 000 000 000 zł (!!!) wydadzą Amerykanie podczas Halloween. Dla porównania na realizację 500+ na każde dziecko, w 2019 roku rząd zabudżetował 31 mld zł. Halloween to istne marketingowe szaleństwo, które zalało całą planetę. Skąd się wzięło i na czym polega fenomen najstraszniejszego święta na świecie?

A Ty masz już swoją przerażającą dynię? Ja mam. Dwie. Po jednej na każde dziecko. Oliwka i Kacper czekają na Halloween jak na Gwiazdkę. Choć nie ma prezentów – tylko symboliczne cuksy, od tygodni słyszę o tym jak się przebiorą i jak bardzo będę straszni. W samochodzie – śmiga zapętlony soundtrack z "The Nightmare Before Christmas" Tima Burtona.

Znacie to? This is Halloween, This is Halloween – strasznie wciąga. Wczoraj dzieciaki dopięły swego.

“Tato jedziemy po dynie!”. Wybrały. Zarzekały się, że będą drążyć i wycinać. Skończyło się na kibicowaniu. Kibicowaniu tacie, który zdolności plastyczne ma raczej kiepskie… Mimo to, zalany krwią (prawdziwą! Pocięte trzy palce!) tata odniósł sukces. Jest strasznie! Podczas wspólnej zabawy było – strasznie fajnie :)

Mój rachunek:

  • 2 dynie – 43 zł
  • Strój czarownicy – 99 zł
  • Strój Czarnej Pantery – był w szafie
  • Widły diabła – 8 zł
  • Nos czarownicy i kapelusz (dla żony) – 45 zł
  • Maska Dalego – 29 zł
  • Słodycze – 100 zł
  • Plastry – były w apteczce

Całość – 324 zł

Wiem, że to nie koniec wydawania kasy. Pewnie dobijemy do czterech stówek. Uwaga – średnie wydatki w USA na osobę to właśnie około 90 $. Po co o tym piszę? By pokazać dwa oblicza Halloween. Po pierwsze to świetna zabawa. Nie tylko dla dzieciaków. Tak – uwielbiamy się śmiać i cieszyć! Po drugie, to gigantyczny biznes!

Historia

Kabaczek w tytule pojawił się nieprzypadkowo! Dlaczego drążymy amerykańskie dynie, skoro moglibyśmy drążyć prawdziwe, polskie kabaczki?! Dlaczego akurat cały świat drąży dynie? Spieszę z odpowiedzią – bo tak wyszło i tak było wygodniej. Podobno :)

Halloween nie ma jednej historii. Są dwie, przenikające się.

Pierwsza prowadzi nas do terenów obecnych Wysp Brytyjskich zamieszkiwanych ponad dwa tysiące lat temu przez Celtów. Celtowie 31 października obchodzili, najważniejsze święto w ich kulturze, Samhain – oznaczało koniec żniw i lata. Tego dnia, jak wierzyli Celtowie, zacierała się granica między światem żywych i umarłych. Ubrani na czarno Druidzi zakładali na twarze maski z rzepy oraz brukwi. Z wielkiej rzepy wykonywano też latarnie, które miały wskazywać drogę dobrym duchom. Po dyniach ani śladu.

Źródło:Wikipedia 

Kolejna historia ponownie prowadzi nas na Wyspy Brytyjskie. Jak głosi irlandzka legenda, Skąpy Jack – pospolity pijak i żartowniś pewnego dnia w pubie spotkał diabła. Za butelkę piwa zgodził się oddać mu swą duszę. Postawił jednak warunek – diabeł miał przemienić się w monetę. Gdy ten to zrobił, Jack schował monetę do kieszeni i położył na niej krzyżyk. Diabeł odzyskał wolność dopiero gdy obiecał Jackowi, że nie weźmie jego duszy po śmierci. Po pewnym czasie Jack i diabeł spotkali się ponownie. Tym razem Irlandczyk namówił gościa z piekła by wszedł na drzewo po owoce. Wyciągnął krzyż i pozwolił mu zejść z drzewa dopiero gdy raz jeszcze obiecał, że nie weźmie jego duszy. (obiecuję już kończę)

Źródło: Wikipedia

Gdy Skąpy Jack umarł – oczywiście nie trafił do nieba. Diabeł także dotrzymał obietnicy i zatrzasnął mu przed nosem drzwi do piekła. Wręczył mu jedynie rozżarzony węgielek, który miał mu oświetlać drogę w ciemności. Jack wydrążył z rzepy latarnię i wrzucił do niej węgielek. Konieeeeec. Tak powstała Jack-o’-lantern. Co to do licha jest jack-o’-lantern? Tak właśnie mówi się o halloweenowej dyni. Pewnie teraz sobie myślisz… no dobra kumam. Jednak Jack nie miał dyni tylko rzepę!

Dokładnie!

Dynie przypłynęły do Europy z USA dopiero w XVI wieku. Wtedy Irlandczycy przekonali się, że drążenie w dyni jest znacznie łatwiejsze niż w rzepie. A nie mówiłem, że chodziło o wygodę?! Co ciekawe Halloween do XX wieku było obchodzone praktycznie tylko w Irlandii. Dopiero stosunkowo niedawno, bo w latach 30. XX wieku moda ta dotarła do USA. A jakże – za sprawą irlandzkich imigrantów.

Make pumpkin great again!

Źródło: INSTAGRAM/DUKIE74 

A w zasadzie make pumpking great for the first time! Irlandczycy dzięki odkryciom geograficznym robili swoje latarnie z dyń. Tak się składa, że dynie są narodowym warzywem w USA. Robią tam z tego absolutnie wszystko! Nic więc dziwnego, że w święcie duchów o twarzy dyni wypatrzono gigantyczny biznes! Amerykanie dołożyli do tego dekorowanie domów, pająki, pajęczyny, stroje, słodycze, huczne imprezy i voila! Sprawili, że ich narodowe warzywo, a w zasadzie pardonsik – owoc – podbił cały świat. Znaleźli sposób na to by sprzedawać w kosmicznych ilościach coś w czego uprawie i tak są najlepsi na świecie. Czy kiedykolwiek wpadlibyście na pomysł zrobienia Dyniowego Latte? Amerykanie wpadli! Pumpkin Spice Latte ma nawet swój profil na Facebooku, a Starbucks chwali się, że sprzedał już ponad 200 mln kubków tego napoju! To nie może być przypadek. Amerykanie robią to doskonale. Mają produkt. Tworzą ciekawą historię. Przygotowują strategię i wdrażają ją z gigantyczną pompą. Inwestują setki milionów dolarów w marketing. Tworzą nową modę. Trend. Nie chcą się tylko wyróżnić. Chcą by ludzie pokochali ich story. Kiedy je pokochają każda osoba stanie się ambasadorem tego wydarzenia. Tak jest z Halloween. Tak jest z Superbowl. Tak jest ze Świętem Dziękczynienia. Tak jest z walentynkami. Tak jest z Gwiazdką! Gdy się za coś biorą – robią to dobrze.

Myli się jednak ten kto twierdzi, że papugujemy po Amerykanach. Amerykanie spapugowali po nas! Po Europejczykach. Potrafili jednak zrobić z tego maszynkę do zarabiania pieniędzy.

Na strachu można zarobić

Nie wiem czy na świecie istnieje ktokolwiek, kto byłby w stanie odpowiedzieć na pytanie jak to się stało, że Halloween jest dziś tym… czym jest. Wydaje mi się, że zadziałał efekt domina. Marki zaczęły dostrzegać, że ludzie dobrze się przy tym bawią. Gdy się dobrze bawią – chętniej wydają pieniądze. Dla uśmiechu – warto. Podstawą w marketingu jest wzbudzanie emocji i zaspokajanie potrzeb. Obojętnie jak duża jest skala Twojego biznesu. Jesteś rolnikiem – postaw na dynie. Jesteś kawiarnią – spraw by była straszna i serwuj latte z dynią. Sprzedajesz słodycze – zrób opakowania w pająki. Wiem – brzmi trywialnie. Trafia jednak w punkt w potrzeby konsumentów! Być może widzieliście Dyniowy Park pod Warszawą? W każdy weekend odwiedzają go tysiące ludzi. Ja już byłem z dziećmi dwa razy. Raz – odbiliśmy się od kilkusetmetrowej kolejki! Jest jesień. Jest Haloween. Są dynie. Zróbmy park! Biznesowo – ten pomysł był strzałem w 10.

Dziś Halloweenowa marketingowa maszyna jest nie do zatrzymania. Popatrzmy jak robi to świat:

KFC

MINI

SKITTLES

GUINESS

SKODA

BURGER KING

Wyścig strachów trwa w najlepsze! Biorą w nim udział niemal wszyscy. Jeżeli wpadła Ci w oko jakaś polska kampania związana z Halloween albo dotyczy ona Twojej marki - podziel się nią z nami! Podeślij to co masz na p.glinkowski@brand-boosters.com Chętnie udostępnimy twoje materiały w naszych kanałach social media. 

Piotrek Glinkowski

 

 

Czytaj także:
Win-win to bajka dla grzecznych dzieci! Czyli jak wygrać każdy konflikt

Win-win to bajka dla grzecznych dzieci! Czyli jak wygrać każdy konflikt

Chcesz żyć w świecie idealnym? Świecie bez konfliktów? Jeśli tak… to natychmiast o tym zapomnij. Taki świat nie istnieje i nigdy istniał nie będzie. Nasze życie to nieustanny konflikt. Jeśli nie da się konfliktu uniknąć, porozmawiajmy o tym jak sobie z nim radzić. Gościem SMT jest Justyna Grabkowska, zawodowa neocjatorka.

czytaj więcej
Jak generować leady na Facebooku? 3 sprawdzone sposoby Brand Boosters!

Jak generować leady na Facebooku? 3 sprawdzone sposoby Brand Boosters!

Nieustanne uganianie się za klientami! W prowadzeniu biznesu to jedno z najbardziej uciążliwych, frustrujących i spędzających sen z powiek zajęć. A gdyby tak porzucić tę całą gonitwę? Gdyby istniał skuteczny sposób na to by to zainteresowane osoby same zgłaszały się do nas? Otóż... taki sposób istnieje!

czytaj więcej
Jak znaleźć klientów w Internecie?

Jak znaleźć klientów w Internecie?

Masz już stronę internetową, założyłeś fanpage, publikujesz tam ciekawe rzeczy, a klientów nie widać? Przedsiębiorco, pora zrobić kolejny krok, by wykorzystać maksimum możliwości z reklamy internetowej i skupić się na pozyskiwaniu nowych klientów. Podpowiadamy, jak to zrobić.

czytaj więcej
Śpioch milioner. Jak Mirosław Burnejko zbudował szkoleniowe imperium

Śpioch milioner. Jak Mirosław Burnejko zbudował szkoleniowe imperium

Prowadzi cztery firmy.  Jest youtuberem, podcasterem, ultramaratończykiem, blogerem, crossfiterem i szkoleniowcem. Jak sam podkreśla – w niczym nie jest najlepszy na świecie. Nie odbiera telefonów. Nie ogląda Netflixa, a najlepiej wychodzi mu spanie. Mimo to jego firmy w niespełna trzy lata wygenerowały około 10 000 000 zł przychodu. Biznesowo – to jedna z najciekawszych osób w polskim internecie. Zapraszam do słuchania!

czytaj więcej